"Dopiero w snach serce otwiera się przed rozumem"
Kora szybko zdała sobie sprawę z tego,że śni.Ale i tak odczuwała strach.Biegła po zniszczonej całkowicie ziemi.Poznała w niej Rajską Ziemię.Ale jak to mogło być możliwę? To piękne,majestatyczne królestwo,zamieniło się teraz w coś takiego.
Kora zwolniła,kiedy dotarł ją śmiech.Odwróciwszy się,dojrzała czarną sylwetkę lwicy.Po chwili,Kora już nic nie widziała.
Przeniosła się do drugiej sceny.
Teraz widziała kilka lwiątek z radością biegających koło wodopoju.Kora poczuła ciarki.To nie była przeszłość,tylko przyszłość.Kora zauważyła niewielki mały płomyk,który wleciał wprost w jej sercę.Kora poczuła ból,mocny..skuliła się i zamarzyła się już obudzić.
Kora obudziła się ze krzykiem.Sawa od razu podniósł głowę i przytulił do siebie lwicę.
-Ciii...to tylko sen
-Taki..żywy,-Kora usiadła.Sawa także to uczynił,widząc zatroskany pysk partnerki,wstał i zaryczał.Lwice poderwały się do polowania.Shani spojrzała uważnie na Korę,ale także opuściła jaskinię.
-Co ci się śniło?
Kora opowiadziała partnerowi wszystko co jej się przyśniło.
Kora opowiadziała partnerowi wszystko co jej się przyśniło.
Sawa także się przeraził.Pocieszył jednak Korę,mówiąc,że to może nic nie znaczyć i polecił,by zajęła się sprawami królestwa.
Kora była wdzięczna mu za wsparcie,więc go przytuliła.
Kiedy tylko lwice wróciły z polowania,królowa zjadła kawałek antylopy,nim ruszyła za Sawą.Po drodze widziała,że Ember,Koda zbierają swoją drużynę,Shani leżakuję na skałkach.Tak..obchód zawsze dostarczał jej wiele informacji i pozwalał się wyciszyć.
Spokój przerwała jednak kłótnia nosorożca ze słoniem.Kora zmarszczyła brwi i z rykiem stanęła przed ogromnymi zwierzętami.
-Co tu się dzieję!?
Nosorożec:To nie twoja sprawa!
-Raczej moja,bo jestem tutejszą królową!
Oboje zmieszali się.
-Powtórzę,co się tu dzieję?
-Bo on zabrał mi jedzenie..a tak długo je zbierałem!-poskarżył się nosorożec,-przez pożar trudno jest coś znaleźć w tej okolicy
-Musiałem mu zabrać,byłem głodny!
Kora zmarszczyła brwi
-Źle,że mu coś zabrałeś.Powinnieneś przeprosić.Zawsze trzeba pytać ,może by się zgodził
-Myślisz..
-Zgodziłbym się,ale teraz nie,- nosorożec oddalił się
Słoń także to uczynił
Sawa spojrzał na partnerkę z dumą.
-Jesteś świetna!
-Poczekaj,to jeszcze nie koniec,-mruknęła Kora
Rzeczywiście,przez cały dzień para królewska musiała zajmować się konfliktami swoich poddanych zwierząt.
Wrócili więc do jaskini stada dopiero późno w nocy.Kora zawahała się.Bała się ,że sny znowu powrócą.Sawa widząc jej zmieszanie,otarł się o nią bokiem.
-Na pewno dasz radę obronić Rajską Ziemię,również we śnie
Kora odpowiedziała mu lekkim uśmiechem.
Ten rozdział jest krótki
Ten rozdział jest krótki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz