piątek, 3 sierpnia 2018

#9 Nowi władcy


"Władcy są śmiertelni,państwo jest wieczne"
 
Słońce  wolno wschodziło na błękitne niebo.Najpierw pomarańczowe,zmieniło się w żółte,białe.Wkońcu zagórowało jako władca sawann.
 
Kora usiadła na szczycie Rajskiej Skały,wpatrzona nieobecnym wzrokiem w dal.Minął dopiero dzień po śmierci Jua,jej ojca i króla Rajskiej Ziemi. Król zmarł we śnie zaledwie dwa tygodnie po jej ślubie z Sawą.
W sercu Kory zapanowała wielka żałoba.Straciła teraz oboje biologicznych rodziców.Ale była szczęśliwa,że Jua może wkońcu być z ukochaną Maishą.Niemal zdawało jej się,że są widoczni w słońcu i obserwują swoje potomstwo.
 
Kora westchnęła,musiała odłożyć na chwile smutek.Akurat usłyszała kroki.Sawa usiadł obok niej,jak zawsze dumny i wesoły.Polizał ukochaną za uchem.
-To nasz wielki dzień,ale pękam ze strachu
-Nie dziwię się,w końcu będziemy władać całą Rajską Ziemią,-szepnęła Kora,wtulając się w lwa,-ale damy sobie radę,prawda? Sawa,musimy zmienić kilka praw..rządzić najlepiej jak potrafimy.
-Damy sobie radę,-powiedział Sawa,-Szaman zaraz przybędzie,zwierzyna też.Szkoda,że Iziaa nie będzie mogła tego zobaczyć.
-Racja.Jak myślisz,jak jej idzie na Lwiej Ziemi?  Musiała przecież odejść ze swoim ukochanym,może nawet mają już potomstwo.
-Kora,-Sawa wybuchł śmiechem,-minęły dopiero dwa miesiące.
-Może to dlatego że tęsknie? Za Ember też.Ciekawę co z nią.
 
Przerwali rozmowę,żeby się przygotować.Uważnie się umyli,po czym mieszkanki stada,włożyły za ucho Kory zielony kwiat.Kora jednak go zdjęła.Uznała,że powinna iść zwyczajnie,to wkońcu jej wielki dzień.
Od kiedy tydzień temu,nauczyła się polować,czuła się odpowiednia jako lwica.Oczywiście nie szło jej polować na zebry,ale było łatwiej na góralki czy antylopy-i tylko na tą dwójkę.
 
Kora,gdy tylko szaman wezwał ich na czubek skały,poderwała się z miejsca i powolnym krokiem,ruszyła w stronę ukochanego.Sawa czekał już przy szamanie,a zwierzęta przyglądały się im z zafascynowaniem.
Szaman namaścił im na czołach znak kręgu życia,czyli kółko,po czym z uśmiechem oznajmij.
-Na wszystko co dobre i złe.Musicie chronić krąg życia,tradycję i stado.Kwa upendo, matumaini, afya, maisha, kifo na furaha.Władcy Rajskiej Ziemi-Królowa Kora Hope i Król Sawa.
 
Szaman odsunął się,żeby Kora i Sawa spojrzeli na swoich poddanych.Kora niebieskimi oczami spojrzała na Sawę,on na nią zielonymi.Następnie oboje wspięli się na wyższą skałę,po czym podnieśli dumny ryk,godny władców.
 
Zaczęła Kora,następnie Sawa,ostatecznie oboje.Teraz to oni sprawowali władzę nad Rajską Ziemią.Kora wtuliła się w partnera.Wiatr zawiał i musnął sierść szarej lwicy.Liście zakręciły się wokół nich.Szare futro lekko się unosiło,podobnie brązowo-rude Sawy.
 
 
Kora odsunęła się od partnera i króla,by spojrzeć  na mieszkańców sawanny.
-Jako królowa Rajskiej Ziemi,chciałabym cos ogłosić.Moja siostra Ember,wraz ze swoim partnerem,Kodą,mogą zamieszkać na Rajskiej Ziemi,-nikogo to nie zdziwiło,znali przywiązanie Kory i chodź była lwicą tradycji,spodziewali się ze oszczędzi Kodę.
 
Sawa potwierdził jej słowa,a następnie oboje udali się do jaskini,gdzie dostali wiele gratulacji od stada,nim zaczęli ucztę.
 
*
Następnego dnia,Ember i Koda zostali odnalezienie pod wieczór przez jednego ze strażników.Tobyła prawdziwie wielka radość,kiedy dwie lwice się przytuliły.Shani także się w nie wtuliła.Odzyskała obie córki? Tak i dlatego była bardzo szczęśliwa.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz