Kora była dumna z dzieci.Lwiątka pomimo bycia wcześniakami,były duże i sporo jadły.Wkrótce więc były na tyle duże,miały otóż już pięć miesięcy!
Ember i Koda mogli poświęcić się znów swojej pasji i zawodach.Zawadi także pokochała grę w piłkę.Była w nich prawdziwym mistrzem.Często kradła owoce baobabu i grała nimi do później nocy.Założyła nawet własną drużynę,składającą się z jej przyjaciółek,Nali i Vity,bliźniaczek.Przyjaciółki Sarah,oraz lewka Kifo,który podkochiwał się skrycie w Zawadi.
Zawadi była optymistyczna i odważna.
Co innego Amara.Była gadułą.Odważna i ciekawska.Adele,jej ukochana siostra,była bardziej spokojna i pomocna.Lea bardzo kochała swoje córki.
Asili zapowiadał się na dobrego władcę.Odważny,pomocny i sprawiedliwy lwiak,stał się zaciętym kompanem zabaw sióstr.Aja, stała się natomiast ulubienicą stada.Lwiczka o charakterku.Miała odwagę,determinację i grację.Lwiczka była jednak nieśmiała.
Kama,która dzięki chrztu została uznana za córkę władców,była odważna,pomocna i miła.Lubiła słuchać opowieści.
Sawa ,Lea czuli do swoich młodych dumę.
***
Lwiątka wybiegły z jaskini i od razu pognały nad wodopój.Łapki bolały ich,ale nie zwolnili.Pierwsza dotarła Amara i od razu zatopiła różowy języczek w chłodnej wodzie.Jej koledzy zrobili to samo.
-W co się bawimy?-wysapał Asali,jedyny lewek w gromadzie.
-Może w ..berka?-zaproponowała Adele
-Wolę chowanego,-powiedziała Kama
-Ja berka,-poparła siostrę Amara
-A może zapasy?-zaproponował Asali
-Lepiej popływać,jest gorąco,-mówiła Aja,po czym dodała,-mamy cały dzień,by pobawić się we wszystko!
-Tak!-zgodziły się lwiątka i zaczęła się zabawa.
W środku zabawy,dołączyła nawet Zawadi z przyjaciółmi,by zaproponować mecz.
***
Kora leżała na skałkach i obserwowała swoje lwiątka.
Później zajęła się sprawami królestwa
A jeszcze później poszła na spacer.
Na jej nieszczęście akurat wtedy rozpoczął się deszcz.Nie przejęła się jednak i szła dalej.
Deszcz rozpętał się na dobre i było ślisko,kiedy królowa zawróciła.Na jej nieszczęście,przechodziła koło kanionu.Potknęła się,wbijając mocno pazury w kamienną ściankę.
-Pomocy!-nie mogła spaść...po prostu nie mogła!
***
-I po co ten deszcz!-warknęła Amara,siedząc w suchej jaskini stada.Zaczęło się jej nudzić.
Asali,Kama i Aja,którzy mieli lekcję z Korą,a zwłaszcza Asali,który miał je częściej jako następca tronu,chrząknął:
-Bo to potrzebne Kręgowi Życia.
-Może opowiem wam bajkę?-zaproponowała Shani,-przynajmniej nie będziecie się nudzić.
Lwiątka spojrzały na nią z błyskiem w oczach i jak jeden mąż,usiadły obok starszej lwicy,która zaczęła swoją opowieść.
Zawadi także się przyłączyła do opowieści.
-Dawno temu,jeszcze zanim Lwia Ziemia stała się legendą,nie było Rajskiej Ziemi.Zamiast niej,na wielkim terenie istniały trzy wrogie do siebie plemienia.Siwe,czarne i białe. Przywódcą Siwych,czyli szarych i tylko takiej barwy futra lwów był Asali Zdobywca..
-Asali?-zdziwił się syn Kory,-to po nim mam imię?
-Tak mój dzielny,-szepnęła Shani i ponownie pojęła historię.
-Nad czarnymi lwami władał Kifo Próżny ,natomiast nad białymi lwami Sarah Piękna.
Trójka władców nie znosiła się.Asali chciał by jego ród żył sprawiedliwie,jego lwice świetnie polowały i dlatego mieli pełno jedzenia.
Dla Kifo liczyła się tylko walka,dlatego wypowiedział wojnę siwym,kiedy jego ród zaczął cierpieć głód.Lecz mimo świetnych zdolności walecznych,jego lwy były tak zmęczone że poległy.Wściekły Kifo,zaczął prosić o pomoc Sarah,niezbyt mądrą lwicę,zapatrzoną tylko w siebie.
Sarah i Kifo wzięli ślub,który połączył wrogie stada.Wkrótce przyłączyli się do nich także brązowi.Kifo jednak chciał tylko wykorzystać Sarah.Kiedy wygrał nad Siwymi,zamknął Asali'ego i Sarah w lochu i przejął władzę nad wszystkimi stadami.
Stado Siwych,nie chciało jednak go słuchać,stado białe się go obawiało,a czarne szanowało,mimo iż ich denerwował.
Asali knuł plan ucieczki,wraz z Sarah postanowili że zbiorą siły,pokonają Kifo i razem będą rządzić.Sarah otóż może i nie była mądra,ale miłość robi wielkie rzeczy.
Udało im się potajemnie porozumieć ze swoimi stadami i wspólnie,bo uwolnieniu przywódców,stanęli do walki.
Kifo poległ martwy,czarne lwy-przynajmniej niektóre przyłączyły się do Stada Rajskiego,jak nazwali je Asali i Sarah.
Reszta utworzyła własne-Nocne Stado.Naszych wrogów.
-To to z którym walczyliśmy?-spytała zaciekawiona księżniczka Aja
Shani skinęła głową na "tak".
-Król Asili i Królowa Sarah wzięli ślub.I zdziwieniem było,kiedy królowa Sarah przybrała mądrością i łagodnością.
Asili był sprawiedliwym władcą.
Ich pierwszy syn został nazwany Kume.Także wyrósł na sprawiedliwego lwa.
Władcy mieli otóż liczne potomstwo.
Kiedy minęły lata i to król Kume zasiadł na tronie,wraz ze swoją partnerką Renną,nazwali rajskie stado-Rajską Ziemią.
I tak z trzech stad,a nawet czterech powstało Zjednoczone Królestwo Rajskiej Ziemi.
Zakończyła opowieść Shani.
Lwiątka zasnęły przy lwicy po cudownej opowieści.
***
Tym czasem Kora dalej siłowała się ze skałami.Czuła,że łapy jej się ześlizgują.Krzyknęła bezgłośnie,kiedy puściła i zaczęła lecieć w dół.Na szczęście,w porę złapał ją Sawa i podciągnął do góry.Obok niego stała Lea ,która od razu przytuliła przyjaciółkę.
-Co ty wyrabiasz?
-Dobrze ,że nic ci nie jest,-szepnął Sawa,-nie mógłbym cię stracić.
-Dobrze ,że nic ci nie jest,-szepnął Sawa,-nie mógłbym cię stracić.
-Ja ciebie także.Dziękuję wam.-przytuliła przyjaciół szara lwica.
Dobrze,że ich miała.
Nikt nie spodziewał się,że przez granicę przeszedł jeszcze ktoś.A konkretnie lwica z trójką lwiątek,ociekających deszczem.
Nikt nie spodziewał się,że przez granicę przeszedł jeszcze ktoś.A konkretnie lwica z trójką lwiątek,ociekających deszczem.
Kolejny rozdział za nami :)
Pozdrawiam!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz